Nowa seria, czyli prezentujemy sekrety stylu gwiazd

W poprzednim poście pisałyśmy o tym, jak pracować nad własnym stylem. Doradzałyśmy wtedy, by „uczyć się od najlepszych”, a potem zaczęłyśmy się zastanawiać, co to właściwie znaczy. I tak wpadłyśmy na pomysł napisania serii artykułów poświęconych analizie stylu gwiazd, które same podziwiamy i chętnie podpatrujemy.

Mamy nadzieję, że uda nam się w ten sposób stworzyć przydatne narzędzie dla tych z was, które tak jak my chętnie rozglądają się wokół, szukając odpowiedzi na pytanie, co kryje się pod tym nigdy do końca nie zdefiniowanym je ne sais quoi roztaczanym przez niektóre osoby.

Kogo będziemy tu przedstawiać?

Jak już wspominałyśmy, w tej serii weźmiemy pod lupę sławne i inspirujące kobiety o wyrazistym własnym stylu. Dzięki ich obecności w mediach możemy prześledzić, w jaki sposób konstruują swój publiczny wizerunek i jak zmieniał się ich styl na przestrzeni lat. Znajdziecie tu zarówno gwiazdy, które lubią prowokować ekstrawaganckimi stylizacjami, jak i takie, które stawiają przede wszystkim na ponadczasową elegancję. Te odmienne osobowości łączy jedno: każda z nich bardzo konsekwentnie komunikuje, kim jest jako osoba publiczna.

Jak korzystać z tej serii?

Przedstawiane tu osobowości to nasz subiektywny wybór, ale mamy nadzieję, że nasze posty zachęcą was do samodzielnego studiowania stylu waszych ulubionych gwiazd. Przy czym podkreślamy: studiowania, a nie kopiowania. Styl Moniki Bellucci to zasługa dobrze skrojonych sukni, które są zmysłowe, ale nie wulgarne. Nie musisz kupować u Dolce&Gabbany, żeby móc wyeksponować figurę jak posągowa Włoszka. Szczypta wesołego szaleństwa w stylizacjach Willow Smith nie tkwi w nazwach noszonych przez nią brandów, tylko w kolorystycznych zestawieniach, androgynicznych krojach albo jej zabawnych nawiązaniach do strojów z różnych epok.

Ale dlaczego warto w ogóle poświęcać czas na analizowanie zdjęć z oficjalnych imprez, polować na filmowe urywki z idolami pojawiającymi się na pokazach, czytać wywiady w kobiecych magazynach? Po pierwsze dlatego, że styl to nie tylko odpowiednio dobrany strój, makijaż i fryzura, ale także sposób poruszania się, mówienia i gestykulacji. Po drugie dlatego, że nawet jeśli my, zwykłe śmiertelniczki, nieczęsto mamy okazję do pokazania się na czerwonym dywanie, i tak możemy (a nawet powinnyśmy) korzystać z ich doświadczenia, żeby nauczyć się świadomie wyrażać wyglądem to, co chcemy przekazać światu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *